Rok szkolny 1915/16

W tym roku szkolnym w skutek rozporządzenia władz wprowadzono między młodzież szkolną obowiązkowe ćwiczenia wojskowe.

Rok szkolny 1918/19

Ten rok rozpoczął się z początkiem września i trwał do dziesiątego czerwca bez większych przerw. W roku tym zakupiono nowe maszyny dla szewców i krawców. Została ukończona budowa hali maszyn.

03.09.1945

Urządzono egzamin wstępny. Do klasy pierwszej gimnazjum mechanicznego zapisano przy egzaminach i w ciągu roku 44 uczniów, a do gimnazjum stolarskiego 6 uczniów.

11.10.1952

Odbyła się konferencja celem omówienia podniesienia pilności i poziomu nauki.

18.11.1955

Miała miejsce hospitacja lekcji języka polskiego z ramienia Ośrodka D.N. Hospitowała pani mgr Iza Ostrowska.

W wrześniu 1957r.

Dwuletnie szkoły zawodowe przeszły na kształcenie trzy letnie.

22/26.11.1960

Wizytował lekcje i warsztaty oraz cały internat wizytator Kuratorium Okręgu Krakowskiego - Apolinary Poznański.

Rok szkolny 1962/63

W tym roku warsztaty mechaniczne rozpoczynają produkcję wiertarek dużego typu W.E.K.30

Rok 1964

Ukończono produkcję 180 wiertarek typu W.S.15.

W marcu 1965r.

Przystąpiono do wykonywania na warsztatach mechanicznych tokarek stołowych typu O.U.S.1 do końca tego roku wykonano 70 sztuk.

W roku 1966/67

Młodzież zapisująca się do szkoły miała już pięć kierunków do wyboru: ślusarski, tokarski, stolarski, modelarski, formierski.

16.04.1967

Młodzież z naszej szkoły uczestniczyła w uroczystym odsłonięciu pomnika w Brzezince - Oświęcim ku czci 4 milionów pomordowanych w latach okupacji hitlerowskiej w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu.

1967/68

28.09. Trzy osobowa delegacja naszej młodzieży odebrała dyplom uznania od Miejskiej Rady za prace społeczne wykonane w ubiegłym roku szkolnym wynoszące około 200 tyś zł.

05.11. Szkoła nasza została wyróżniona przez Komitet Frontu Narodowego oraz otrzymała dyplom uznania za udział w pracach społecznych.

1969/70

30.10. Odbyło się uroczyste otwarcie XI olimpiady "Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym" z udziałem zaproszonych gości, grona nauczycielskiego i młodzieży. Drużyna szkolna zajęła 2 miejsce w eliminacjach powiatowych.

15.01. Uczniowie naszej szkoły brali udział w powiatowych eliminacjach Olimpiady na temat chorób społecznych: alkoholizmu, gruźlicy, choroby wenerycznej. Stanisław Żegleń zajął pierwsze miejsce. 22.06. Odbyła się akademia imieninowa i pożegnalna dyrektora szkoły Jana Kajzera, który przez 26 lat był dyrektorem Zasadniczej Szkoły Zawodowej.

W dniu 3.07.1971 dyrektor Jan Kajzer przekazał urząd dyrektora na ręce ks. Stanisława Urbańczyka, który został mianowany dyrektorem szkoły przez ks. Inspektora Augustyna Dziędziela po uzyskaniu zgody Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie.

Już w roku 1989/90 w Salezjanskiej Szkole Zawodowej otwiera się nowy dział: Mechanik maszyn rolniczych. Realizacja tej nowej inicjatywy, która ma stanowić wsparcie prywatnego sektora rolniczego w naszym kraju, staje się to możliwe dzięki dotacji, jaka parlament Europejski Wspólnoty Gospodarczej, przy życzliwym poparciu Prymasa Polski kard. J. Glempa, przyznał Szkole w r. 1986. Organizacja działu rolniczego zbiegła się z prowadzona wcześniej rozbudową i modernizacją, służąc jej pomocą. W roku 1986 Krakowska Inspektoria Salezjanów, z ks. Insp. J. Kurowskim, oraz salezjanie oświęcimscy, z b. dyr. St Urbanczykiem, zdecydowali o podjęciu tego trudnego zadania, uznając, że jego wykonanie niesie z sobą historyczna szanse przysłużenia się dobrej sprawie. Obawy płynęły z faktu, iż program rozbudowy jest bardzo złożony, a jego realizacja będzie wymagała jeszcze sporo wysiłków i nakładów. W zakładzie Oświęcimskim jednak pracuje się z wiara w opatrzność, która działa poprzez ludzi dobrej woli.

Z ziemi włoskiej...

W drugiej połowie XIX w. bardzo żywe zainteresowanie Polaków, budziła działalność ks. Jana Bosko. Zwracali się do niego z prośbami o modlitwę i wstawiennictwo w rożnych prośbach i intencjach. O kontakt z ks. Bosko zabiegała również emigracja Polska . Decydująca wydaje się wizyta ks. Bosko w Hotelu Lambert w Paryżu w 1883 r u księcia Władysława Czartoryskiego , który czynił starania o przeniesienie dzieła salezjańskiego do ojczyzny.

Młodzież polska, nie widząc dostatecznej możliwości kształcenia w ojczyźnie, wyjeżdżała za granice. Po upadku powstania styczniowego , kiedy wielu młodych polskich emigrantów znalazło się w Piemoncie bez środków do życia ks. Bosko przyjmował ich do swoich zakładów . Kończyli tam szkole, szukali odpowiedniego zajęcia w świecie lub wstępowali do stanu duchownego.

W Oświęcimiu proboszcz ks. A Knycza wykupuje z rak żydowskich kościół podominikanski i kapliczkę św. Jacka. Proboszcz wykorzystał dawną znajomość z salezjanami i za aprobata komitetu parafialnego zwrócił się 30.IX.1895 r do kardynała Jana Puzyna z propozycja nawiązania kontaktu z salezjanami w celu sprowadzenia ich do Oświęcimia.

Ksiądz Knycz zasugerował kard. Puzynie możliwość otwarcia przy kościele zakładu wychowawczego i szkoły rzemieślniczej. Kardynał przychylnie ustosunkował się do projektu księdza Knycza W liscie z 11. XI. 1895r do Przełożonego Generalnego Zgromadzenia Salezjańskiego ks. Michała Rua pisał , aby "raczył przysłać jak najprędzej salezjanów do Polski". W odpowiedzi z 20. XI. 1895 r ks. Rua przyjął l zaproszenie , dziękował za zaufanie i podkreślał , że marzeniem ks. Bosko było przeniesienie dzieła salezjańskiego na ziemie polskie. W liście pisał "Jest wielka liczba Polaków, którzy przygotowują się w naszym Towarzystwie. Nim zdołam ich wysłać jest konieczne czekać 4 lata, aby w tym czasie mogli się przygotować na wyjazd do polski"

Ks. Rua wysłał do Oświęcimia inspektora najbliższej prowincji weneckiej ks. Mojżesza Veronesi aby dokonał lustracji zaproponowanego do objęcia obiektu. Ks. Mojżesza Veronesi 6 VI 1897 r. stwierdził na miejscu, ze ciąży na nim dług w wysokości 4 800 zł. Uwzględniając wszystkie okoliczności zobowiązał się do przysłania odpowiedniego personelu.

W tym czasie 1898 przybywają z Włoch do Oświęcimia salezjanie -duchowni synowie ks. Bosko. Wychowani w jego szkole, zamierzają przenieść do własnego kraju właściwe mu ideały wychowawcze. Placówka salezjańska w Oświęcimiu stała się dla polskich salezjanów domem macierzystym.

Przybycie pierwszego salezjanina ks. Franciszka Trawińakicgo 15 VIII 1898 r. do Oświęcimia zostało pozytywnie przyjęte przez duchowieństwo i wiernych. Lwowska "Gazeta Kościelna", relacjonując to wydarzenie, stwierdziła: "Otwarcie pierwszego salezjańskiego domu w Polsce uważamy za fakt pierwszorzędnego znaczenia. Przede wszystkim dlatego, że jest u nas cały szereg zakładów kierowanych przez świeckich, a nadających się doskonale i wyłącznie do salezjańskiego kierownictwa, skoro z istniejących u nas zgromadzeń żadne nie może kierownictwa tego się podjąć. Ale nie Tylko dlatego. Walka z socjalizmem od bardzo niedawna odpięta za głównym staraniem "Jedności" i "Przyjaźni" postępuje naprzód pomyślnie i wielka jest w tym zasługa katolickich robotników, niemniej jak i tej, zbyt szczupłej niestety, garstki świeckich i zakonnych mężów którzy ich pobudzili do taj dzielnej, odpornej działalności. Ale nie dość robotnika i rzemieślnika w dojrzałym już wieku werbować pod sztandar krzyża: trzeba nad nim czuwać od dziecka".

Ksiądz Trawiński miął za zadanie zachęcić społeczeństwo do moralnego i materialnego poparcia organizującego się dzieła. Kardynał Puzyna 20.VIII.1898 r. udzielił mu pozwolenia na głoszenie na terenie swojej diecezji konferencji o zgromadzeniu i jego posłannictwie oraz zapewnił, że poleci to szlachetne dzieło biskupom całego kraju. Podobne zezwolenie otrzymał ks. Trawiński od arcybiskupa lwowskiego Seweryna Morawskiego 26 XI 1898, i od biskupa przemyskiego Łukasza Soleckiego 21.I.1899 r. oraz od namiestnika Galicji.

Z tej racji, że Towarzystwo Salezjańskie nie było dotychczas zatwierdzone przez austriackie władze państwowe, nie mogło przyjąć na własność ofiarowanych mu parceli i obiektów . Zgodnie z Ustawami Zgromadzenia, zezwalającymi jego członkom na nabywanie dóbr doczesnych ,właścicielami zostali: ks. Michal Rua, ks. Dominik Belmonte i brat zakonny Ludwik Rocca.

Piękniejszą kartą organizującego się zakładu w Oświęcimiu był dzień 20.XI.1898 r. Ksiądz Trawiński zgromadzi w kościele parafialnym Pomocników Salezjańskich ze Śląska. Odprawił dla nich uroczyste nabożeństwo, a w mowie do zebranych zachęcił do budowy polskiego kolegium, "Jeżeli dla Galicji - mówił ks. Trewiński zakład ks. Bosko w Oświęcimiu będzie miał tylko znaczenie zakładu rzemieślniczego, to dla zaboru pruskiego będzie miał jeszcze znaczenie czysto polskiego kolegium, w którym przełożeni z całą gorliwość zajmą się wpajaniem w swych wychowanków ducha miłości i przywiązania do ojczyzny, kształceniem tychże wychowanków w języku ojczystym przez nieprzyjaciół naszych upośledzonym i prześladowanym".

Efektem zabiegów ks. Trawińskiego i ks. Józefa Kopczyńskiego (od lute 1899 r.) było pozyskanie znacznej Liczby Pomocników Salezjańskich i 300 tysięcznej liczby członków Salezjańskiego Związku Mszalnego. W październiku 1898 r. przełożeni przysłali do pomocy dwóch kleryków: Stanisława Zdebla i Marcina Dolatę. Na rok 1899 personel salezjański w Oświęcimiu przedstawiał się następująco: ks. Franciszek Trawiński - przełożony, ks. Jozef Kopczyński - zastępca przełożonego i administrator, klerycy: Marcin Dolata i Stanisław Zdebel.

Z entuzjazmem i rozmachem

Pracę z pierwszymi wychowankami rozpoczęli salezjanie oświęcimscy w 1899 r. w wydzierżawionym domu parterowym przy ul. Kęckiej. Mieścił się w nim prowizoryczny zakład salezjański i funkcjonował dom zakonny. Na początek przyjęto trzech wychowanków: Franciszka Niemczyka i Ludwika Dąbrowskiego z Oświęcimia oraz Marka Ruszkowskiego z Zaleszczyk. Materialną podstawą dzieła wychowawczego miał się stać Zakład - budynek służący przede wszystkim do pomieszczenia sal szkolnych, internatu oraz warsztatów przyszłej szkoły. Z wielkim entuzjazmem, właściwym dla początków nowej sprawy, rozpoczęto buławę planowanego obiektu.

Równocześnie zwrócono się ku odbudowie kompletnie zrujnowanej, historycznej Świątyni podominikańskiej, której datę powstania ustala się na początek XIV wieku.

Pomimo różnego rodzaju trudności prace postępowały naprzód w szybkim tempie. Tak więc już 20.X.1901r. ks. kard. J. Puzyna poświęcił zasadniczą część gmachu - pomieszczenia dla szkoły i internatu oraz część mieszkalną dla salezjanów. Zakład wzniesiono na terenie przylegający do zniszczonego kościoła, w oparciu o plany włoskiego architekta Merio Ceradiniego. Powstała budowla miała 3 kondygnacje i wymiary 52m x 15m.

Początki gimnazjum i szkoły rzemieślniczej

W r. 1900 salezjanie zapoczątkowali istnienie niższego gimnazjum humanistycznego, prowadząc zajęcia z 16 wychowankami w wynajętym lokalu; w r. 1901/1902 uczniów gimnazjum było już 62. W tymże roku rozpoczęła działalność szkoła rzemieślnicza, ze skromną liczbą 78 uczniów: 5 na dziale ślusarskim, 3 na stolarskim, 6 na krawieckim, 4 na dziale szewskim.

Szkoła rzemieślnicza otrzymała w roku 1907 od austriackiego Ministerstwa Przemysłu i Handlu prawo przeprowadzenia egzaminów czeladniczych. Miała już wtedy ok. 100 wychowanków. Lata I. wojny światowej zahamowały jej rozwój, przynosząc znaczny spadek liczby uczniów: od 167, w czerwcu 1914, do 11 we wrześniu tego roku; w roku szkolnym 1916/19 rozpoczęło naukę już 117 uczniów.

Do szkoły przyjmowano młodzież z rodzin rzemieślników, robotników, rolników, urzędników, kupców, przemysłowców. Połowa chłopców mieszkało w internacie. Nauczycielami przedmiotów oraz instruktorami na warsztatach byli salezjanie, w tym także klerycy - asystenci, oraz osoby świeckie.

Największą popularnością cieszył się dział mechaniczny. W r. 1926 zlikwidowano dwa działy: krawiecki i szewski, przenosząc je w inne miejsce. Rok 1936 przyniósł ważną zmianę w Statusie Szkoły Rzemieślniczej: dział mechaniczny przemianowano na Gimnazjum Mechaniczne.

Gimnazjum - Szkoła Ogólnokształcąca

Do czasu II wojny Światowej liczba uczniów gimnazjum humanistycznego stale przekraczała liczbę wychowanków szkoły rzemieślniczej najwyższy stan 316 osiągnęła w r.1938/39. W statusie gimnazjum dwukrotnie dokonano poważniejsza reformy w r. 1932 powstało 4 -klasowe gimnazjum nowego typu ; 2 - letnie liceum humanistyczne a w roku 1937 szkoła otrzymała uprawnienia gimnazjów państwowych.

Jeszcze przed I Wojną Światową dokonano dalszej rozbudowy zakładu. W r. 1912 powstało nowe skrzydło, w którym były sale szkolne z gabinetem fizycznym i przyrodniczym oraz bibliotekę.

Kościół podominikański

Jest to stara świątynia - jeden z najstarszych kościołów zakonu dominikanów na ziemiach polskich - po kasacji tego zakonu w roku 1816 pozostała w opuszczeniu i zwolna zaczęła się chylić ku upadkowi. W r. 1845 rozebrano grożący zawaleniem się dach, w drugiej połowie w. XIX zarówno kościół jak i kaplica św. Jacka oraz dawne zabudowania klasztorne znalazł się w rękach Żydów. Kościół był już wtedy zupełną ruina, w kaplicy św. Jacka nowi właściciele urządzili magazyn, nie troszcząc się o konserwację.

Po długich zabiegach ruiny kościoła i klasztoru wraz z przyległym terenem zdołał wykupić (1895) proboszcz oświęcimski, ks. prałat - Andrzej Knycz. Czcigodny ten kapłan odwdzięczył się Księdzu Bosko, od którego doznał łaski uzdrowienia, sprowadzeniem jego duchownych synów do Oświęcimia.

Efektem gorliwej pracy pierwszy salezjanów i ofiar ze strony wiernych było odrestaurowanie zniszczonej świątyni i kaplicy św. Jacka. Ta ostatnia była dawnym kapitularzem klasztornym, który po beatyfikacji św. Jacka 1591 zmieniono na miejsce kultu Bożego. Prace restauratorskie wykonano w rekordowym tempie: 32 czerwca 1894 r. wykupiono kaplicę, a 19 sierpnia tegoż roku dokonano jej konserwacji.

W r. 1899 przystąpiono do odbudowy kościoła, początkowo wg planów Sławomira Odrzywolskiego, potem M. Ceradiniego. Prace przy kościele postępowały dość wolno z uwagi na wysokie koszta; nie doszło do budowy wieży, planowanej na fundamentach powstałego oktogonu. Ten brak uzupełniono w latach 70, budując trzecia części kościoła.

Aktualnie świątynia ta służy potrzebom wiernych tutejszej parafii salezjańskiej. Korzysta z niej także młodzież Zakładu. Jednym z ważniejszych elementów jej wystroju jest wierna kopia Turyńskiego obrazu Wspomożycieliki Wiernych.

Kształcić i wychowywać

Od początku w zakładzie oświęcimskim w sposób równorzędny traktowano dwa cele, kształcenie i wychowanie, również to pozaszkolne. Przygotowanie do zawodu i godziwego zarabiania na utrzymanie łączyło się z troska o właściwy profil duchowy młodego człowieka.

Do pierwszego ośrodka wychowawczego na terenie kraju, salezjanie przenieśli praktykowane w zakładach ks. Bosko formy życia z młodzieżą i dla młodzieży. Możliwości działania na polu wychowawczym stwarzał zwłaszcza internat, w którym młodzież przebywała przez znaczna części roku.

Obok zajęć lekcyjnych czy warsztatowych i związanej z tym nauki własnej w Programie Szkoły przewidziano rozwijanie zainteresowań i talentów młodych ludzi poprzez włączanie ich w działalność różnego typu kółek i stowarzyszeń: teatralnego, muzycznego, śpiewaczego czy sportowego. Obok nich funkcjonowały stowarzyszenia o charakterze religijnym -jak Tow. Św. Józefa, powstałe w r.1903 czy tez kółko misyjne.

Wszystkie te formy zrzeszania i pracy z młodzieżą miały na celu wychowanie w pełni dojrzałej osobowości młodego człowieka, a więc jego wszechstronny rozwój. Czuwali nad tym wychowawcy salezjanie, którzy do sprawy wychowania odnosili się z nie mniejsza powagą niż do obowiązku kształcenia.

Duch radości i aktywnego zaangażowania w pracę i zabawę tworzył w Zakładzie zdrowy klimat dobrze rozumianej kultury, oddziałującej także na bliższe i dalsze otoczenie. Mówiąc o tym oddziaływaniu należy podkreślić role tutejszego ośrodka w podtrzymywaniu i rozwijaniu ducha narodowego, o czym można się przekonać studiując ówczesne wypowiedzi i opinie prasowe.

Przez burze i doświadczenia

W ciągu minionych dziesięcioleci zakład oświęcimski rozwijał swój potencjał materialny i prowadził działalność oświatowo-wychowawcza oraz kościelną, Zarówno na miejscu, jak i poprzez wspomniane promieniowanie na bliższe i dalsze sąsiedztwo. Ten dobroczynny wpływ bywał hamowany przez różnorodne przeciwności, których nie brakowało z rożnych stron.

Do najpoważniejszych doświadczeni należy zaliczyć trudności związane z wybuchem I i II wojny światowej; od rozmaitych uciążliwości i zagrożeń nie było wolne cale 45 - lecie powojenne.

Pierwsza Wojna Światowa, spowodowała znaczny spadek liczby uczniów i ograniczyła prace salezjanów. Katastrofa września '39 i okupacja zlikwidowała wszelka możliwość pracy wychowawczej w Zakładzie, który został zajęty przez niemieckie władze okupacyjne, z przeznaczeniem na szpital wojskowy. Trudności tego okresu ukazuje m.in. fakt zabrania do obozu dwóch kapłanów: dyrektora Zakładu ks. Z. Kuzak i ks, K. Goldy, który w męczeński sposób dokonał żywota. Podczas działań wojennych w r. 1944 na Zakład spadły bomby, które spowodowały zniszczenia w części gmachu.

W r. 1952, na fali stosowanej przez władze państwowe polityki likwidacji kościelnych ośrodków kształcenia i wychowania, doszło da zamknięcia salezjańskiego liceum, lokale ratowano przez oddanie ich na rzecz salezjańskiego seminarium duchownego. Nauczanie młodzieży szło jednym nurtem i odbywało się w 3- letniej Szkole Zawodowej.

Zakład Salezjański w Oświęcimiu

W roku 1988 obchodziliśmy setną rocznicę śmierci Ks. Bosko. W 1998 obchodziliśmy setną rocznicę przybycia salezjanów do Polski (do Oświęcimia).

Dwukrotne działania wojenne i spowodowane przez nie zniszczenia przyhamowały rozwój Zakładu. Po II Wojnie Światowej, w zmienionych warunkach politycznych, istnienie salezjańskiego ośrodka zostało poważnie zagrożone, jednak Zakład nie tylko przetrwał trudności, ale w najnowszych już czasach, dzięki wsparciu. ludzi dobrej woli, rozwija swoje możliwości.

Salezjańska Szkoła Zawodowa z internatem spadkobierczyni dawnej Szkoły rzemieślniczej kształci i wychowuje polską młodzież, służąc w najlepszy sposób społeczności narodowej i państwu, a także Kościołowi. Od szeregu lat cieszy się nieprzerwanie dobrą opinią społeczeństwa oraz uznaniem w kręgach kompetentnych osób.

Do roku 1989 w Szkole istniały 3 działy mechaniczny (2 specjalizacje: ślusarz, tokarz), stolarski (stolarz, modelarz) i formierski. W ciągu 3 lat nauki uczniowie zdobywali wiadomości teoretyczne oraz przechodzili solidne przygotowanie do zawodu, jaki mają wykonywać w przyszłości. Obecnie liczba uczniów wzrasta z roku na rok.. Jak pokazuje historia i czasy obecne, salezjanie stali się nieodzownym elementem życia w Oświęcimiu.