Praktyki zawodowe w Hiszpanii

Tym razem nie Cartagena, ale Burgos. Minęły już dwa lata, odkąd uczniowie naszego technikum po raz pierwszy przyjechali do Burgos w celu odbycia praktyk zawodowych w tutejszych firmach i zakładach pracy. Tym razem przyjechała grupa w składzie: 4 mechaników samochodach: Adrian Bryja, Hubert Kulczyk, Kamil Legień i Szymon Pszczółka, którzy pracowali pojedynczo w firmowych warsztatach Forda, Toyoty, Renault i Scanii oraz 4 mechaników: Michał Maciejczyk, Konrad Płonka, Remigiusz Stachowiak i Bartek Wykręt, którzy pracowali po dwóch w dużych, nowoczesnych zakładach, takich jak Bentler Espana czy Nicolas Correa S.A.

Z pracą, jak to na praktykach, jest różnie. Czasem jest jej więcej, czasem mniej, ale zdecydowanie pobyt i sama praca w Hiszpanii ubogaciła doświadczenie zawodowe chłopaków. Z ogromną przyjemnością słuchałam od przedstawicieli firm i bezpośrednich opiekunów samych pochwał na ich temat. Najbardziej doceniono takie umiejętności naszych uczniów, jak: inicjatywa, wiedza, podejście do pracy, znajomość języka. Gillermo, koordynator projektu z ramienia szkoły salezjańskiej, był z tego bardzo zadowolony, bo hiszpańskie firmy już wyrażają gotowość do przyjęcia praktykantów za rok.

W weekendowy czas wolny zwiedzaliśmy Burgos. Podczas pierwszego weekendu zostaliśmy wyprawieni do Madrytu i spędziliśmy całą sobotę w Warner Theme Park. Natomiast w niedzielę po Mszy Świętej pojechaliśmy zwiedzać Stadion Realu Madryt – Estadio Santiago Bernabeu. Była to nie lada gratka dla fanów futbolu.

Na pozytywne odczucia i wspomnienia złożyło się wiele rzeczy, a zwłaszcza ludzie, którzy uczynili ten pobyt sympatycznym, tacy jak Paco – starszy salezjanin, Carmelo – kucharz, Cary i Mari Jo, które mu pomagały. Ważne było także to, że uczestnicy stanowili zgraną, lubiącą się grupę, w której miesiąc poza domem minął dość szybko. Jedyne, co chętnie „podciągnęłabym”, to pogoda, która o tej porze w Burgos mało kojarzy się z Hiszpanią (4-6 st. Celsjusza rano), ale zdaję sobie sprawę, że to jest akurat czynnik totalnie niezależny i do najważniejszych nienależący.