Wycieczka klasy 1tdm

W poniedziałek (29 maja 2017r.)  klasa 1 tdm razem z wychowawczynią panią Martą Chrapczyńską pojechała na wycieczkę klasową Pętlą Beskidzką. Przewodnikiem wyjazdu był nasz ulubiony nauczyciel fizyki – pan Stanisław Żak.  Zapowiadał się bardzo udany dzień, ponieważ przywitał nas słoneczny poranek. Autokar był bardzo wygodny, a atmosfera wspaniała. Przy zaporze w Porąbce kierownik wycieczki wyjaśnił nam zasady powstawania energii elektrycznej. Uznaliśmy, że to niesamowite, jak ludzie potrafią wykorzystać zasoby przyrody. Następnie zatrzymaliśmy się na postoju przy zaporze w Czernichowie. Byliśmy już bardzo niedaleko Żywca - miasta z bogatą historią. Zwiedziliśmy zamek, park i rynek. Zdumiewała nas wiedza naszego nauczyciela fizyki. Skąd on to wszystko wie? Przecież naucza przedmiotów ścisłych! Pan Żak wytłumaczył, że bycie przewodnikiem to jego życiowa pasja. Następnie udaliśmy się na pyszne lody i w dalszą podróż. Kolejnym punktem wycieczki była prelekcja o bohaterach z Węgierskiej Górki. Okazało się, że było ich kilkunastu, a mimo tego przez dwa dni dzielnie odpierali ataki najeźdźcy. Ich heroiczna postawa słynie jako „Westerplatte Południa”. Wszyscy byliśmy zaskoczeni odważnym zachowaniem żołnierzy. Potem pojechaliśmy do „Chaty Kawuloka”, w której dowiedzieliśmy się o dawnym życiu na wsi. Wysłuchaliśmy także krótkiego koncertu instrumentów ludowych. Kolejnym punktem programu był obiad w restauracji i dalsza podróż autobusem, która była bardzo przyjemna. Paweł grał na skrzypcach, Grzesiu na gitarze, a Wojtek na akordeonie. Chłopcy przygrywali, a w międzyczasie przewodnik opowiadał. Ponadto piękne widoki Beskidów i gorące  słońce – czego pragnąć więcej? Tak dojechaliśmy do rezydencji prezydenta naszego kraju w Wiśle. Pałac ten ma bardzo bogatą historię, to właśnie tam w 2013 roku odbyło się spotkanie Grupy Wyszehradzkiej. Bardzo nam się podobał. Naszą uwagę zwrócił maszt bez flagi. Okazało się, że flaga powiewa tylko wtedy, kiedy głowa państwa zamieszkuje rezydencję. Niestety nie doczekaliśmy się jego wciągnięcia flagi, bo musieliśmy ruszać w dalszą podróż pod skocznię Malinkę. Na wszystkich zrobiła wielkie wrażenie. W planie został jeszcze czas wolny na rynku w Wiśle. Każdy mógł wtedy kupić pamiątki lub coś do jedzenia. Potem zebraliśmy się przy autobusie i odjechaliśmy do domu. Dzień minął przyjemnie i bardzo szybko. To była najlepsza klasowa wycieczka.