Bieszczady.. ach te Bieszczady!

Bieszczady to bodajże najpiękniejsze góry w Polsce, a z pewnością najbardziej dzikie i odludne. W te okolice na wycieczkę klasową udały się 2Lb i 2Lc. 01 czerwca uczniowie wraz z opiekunami: Anną Pitry, Martą Korczyk, Krzysztofem Kozikiem i Stanisławem Żakiem  wyruszyli w podróż.Droga była długa, ale uczniowie nawet w autobusie potrafili dobrze wykorzystać czas. Godziny jazdy upłynęły na rozmowach, grach, wspólnym słuchaniu i śpiewaniu piosenek.Pierwszym miejscem, które zwiedziliśmy, były ruiny zamku w Odrzykoniu znane z utworu Aleksandra Fredry „Zemsta”. Po wysłuchaniu historii zamku i zwiedzeniu jego zakątków wyruszyliśmy w dalszą drogę. Po kilku godzinach dotarliśmy do Polany, gdzie zatrzymaliśmy się w Domu Młodzieżowym prowadzonym przez wspólnotę salezjańską. Pierwszy wieczór spędziliśmy przy ognisku. Był to idealny moment na integrację i przyjemne spędzenie czasu na wspólnej zabawie. Na drugi dzień wycieczki zaplanowany był przejazd tzw. Pętlą Bieszczadzką oraz wyjście  na Połoninę Wetlińską (1255 m n.p.m.) znajdującą się w granicach Bieszczadzkiego Parku Narodowego, w którym można wędrować tylko po oznakowanych szlakach turystycznych. Po około dwóch godzinach udało nam się zdobyć szczyt, a że przez całą trasę towarzyszyła nam piękna pogoda, mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki, fantastyczną panoramę oraz  jedno z najbardziej malowniczych i niesamowitych miejsc w Bieszczadach, jakim jest Chatka Puchatka - schronisko na Połoninie Wetlińskiej. Wbrew pozorom, po męczącym dniu w górach nikomu nie brakowało energii. Wieczorem uczniowie spotkali się na boisku, gdzie grali w piłkę, tańczyli tańce integracyjne, a co najważniejsze, wszyscy dobrze się bawili.Spotkanie z wilkiem, żu­brem czy niedź­wie­dziem wy­daje się nam ra­czej mało ­re­alne. Gdy jed­nak ru­szamy w Bieszczady, staje się to prawdopodobne. Dzikie zwie­rzęta nie są tam wcale rzad­ko­ścią, lecz by spo­tkać wy­mie­nione wyżej okazy, trzeba mieć praw­dziwe szczę­ście lub… pe­cha. My mieliśmy okazję podziwiać trzy piękne puszczyki, które zafascynowały nie tylko klasę biologiczną,  ale również matematyczno-informatyczną. Ostatniego dnia wycieczki zwiedziliśmy Polańczyk oraz żeglowaliśmy statkiem po Zalewie Solińskim. Widoki były piękne, pogoda wspaniała, a samopoczucie wszyscy mieli znakomite. Droga powrotna minęła bez żadnych komplikacji, a my szczęśliwie zakończyliśmy naszą wycieczkę. Bieszczady to nie tylko miejsca, które warto zobaczyć. Bieszczady to stan, którego musisz doświadczyć i za którym będziesz tęsknić tuż po powrocie.